Dzisiaj Poniedziałek, 25 Wrz. 2017 rok    Imieniny Aurelia, Wladyslaw, Kamil

Login / E-mail

Hasło

Zarejestruj się! Nie pamiętasz hasła lub loginu?

News / Film / TV

dodał: Ania_Pina 2012-10-15

Wywiad z Martą Wierzbicką

  Foto: TVN / Radek Orzeł. serial „ Na Wspólnej”

Jak zaczęła się twoja przygoda z aktorstwem?
 
W gimnazjum chodziłam na kółko teatralne prowadzone przez polonistkę. Pewnego razu wymyśliła, że zaprosi profesjonalnego aktora, który trochę nas poduczy aktorstwa. Tak się złożyło, że był to Waldek Obłoza, czyli Roman z ,,Na Wspólnej”. To on powiedział nam o castingu do roli Oli Zimińskiej: to miała być dziewczynka pulchna, mega pewna siebie, otwarta i ,,hop do przodu”. Waldek wybrał kilka dziewczyn, ja usłyszałam, że zupełnie się do tej roli nie nadaję. Mimo to, postawiłam na swoim i poszłam na casting. Byłam przeziębiona i nie umiałam tekstu, ale okazało się, że przeszłam pierwszy etap, potem drugi i trzeci…no i tak to się zaczęło. Sama nie wiem jak to wyszło, pamiętam, że byłam w niesamowitym szoku jak się dowiedziałam, że się dostałam.
 
Jak po wygranym castingu zmieniło się twoje życie?
 
Wszystko odwróciło się do góry nogami, trzeba było pogodzić szkołę, pracę, której na początku było bardzo dużo, uczyć się tekstu, z czym początkowo miałam bardzo duże problemy, miałam nawet dodatkowe zajęcia z aktorką, Agnieszką Kudelską, która uczyła mnie teksu i gry aktorskiej... no na początku nie było łatwo.
 
Jak postrzegana byłaś w szkole?
 
Nie było miło. Były koleżanki, które przy mnie trwały, ale słyszałam także dużo negatywnych rzeczy i nawet nauczyciele chamsko komentowali: ,,No tak, bo ty sobie byłaś na planie, w pracy i nie uczyłaś się”. Nie było kolorowo, szczególnie wtedy, gdy przez ludzi przemawiała zazdrość. Moje koleżanki też były na tym castingu, miały nadzieję, że się dostaną… potem chodziły plotki o tym czego to ja nie zrobiłam, żeby dostać tę rolę. Już po emisji pierwszego odcinka usłyszałam w centrum handlowym: ,,O zobacz, to ta suka z <<Na Wspólnej>>”. Miałam wtedy 14 lat i te wszystkie negatywne komentarze słabo wpłynęły na moją psychikę, czułam, że we wszystkim muszę być najlepsza, a przecież w życiu nie o to chodzi, żeby zawsze być najlepszym.
 
Chciałaś kiedyś zrezygnować z serialu?
 
Wielokrotnie. Naprawdę wiele razy miałam masakryczne załamanie, chciałam iść do roboty i powiedzieć, że już nie chcę grać. Dzisiaj żałowałabym, gdyby tak się stało. 
 
Jak wygląda praca w serialu ,,Na Wspólnej”?
 
Rano, czyli na 8, czasami 6, w zimę zdarza się, że na 5 rano przyjeżdżam do Wytwórni Filmów na Chełmską, stamtąd jedziemy około godzinę do Sękocina, ten czas poświęcam na drzemkę. Potem jest szybkie śniadanie, po którym idę do garderoby ubrać się i pomalować. Na ogół maluję się sama, żeby zrobić to jak najszybciej, na szczęście do mojej roli wystarczy odrobina podkładu i pomalowane rzęsy. Potem lecę do pokoju aktorskiego, żeby skorzystać z wolnej chwili i jeszcze trochę się przekimać. To straszne ale rola aktora polega tylko i wyłącznie na czekaniu, które jest wykańczające, ja bym wolała zasuwać: pisać, sprzątać, gotować, wszystko, byleby nie czekać. Jeżeli pracujemy na hali zdjęciowej, to kręcimy od 10 do 15 scen dziennie, w między czasie lecimy do garderoby przebierać się i zmieniać charakteryzację. Odcinki nie są nagrywane po kolei, więc te emocje nie narastają w nas w odpowiedni sposób, tylko trzeba przeskakiwać ze smutku i płaczu do śmiechu. Jest to bardzo uciążliwe i na ogół po całym dniu pracy, kiedy miałam takie wahania nastrojów, to przychodzę do domu i wszystko ze mnie wyłazi: jestem wściekła i nie do życia. Teraz jestem starsza i potrafię sobie z tym poradzić, ale kiedy byłam młodsza, moi rodzice nie wiedzieli co się ze mną dzieje. To jest naprawdę ciężka praca mimo, że ludzie myślą, że łatwo jest być aktorem.
 
Jak uczysz się takiej ilości tekstu?
 
Konkretne sceny, których muszę się nauczyć dostaję z dnia na dzień i przyznam szczerze, że się ich nie uczę. Po prostu przed każdą sceną czytam tekst i robię to co czuję, czyli jestem Olą. Wiem, że inni aktorzy czasem denerwują się, że nie zawsze jestem przygotowana do sceny. Nigdy nie umiem tekstu na sto procent, cały czas mówię własnymi słowami. Reżyserzy często na to pozwalają, bo zdarza się, że teksty nie są dobrze napisane, nie wiedzieć czemu nie są napisane ,,po ludzku”, na pewno młodzi ludzie nie odzywają się do siebie w ten sposób. Często musimy trzymać się tekstu, żeby zachować sens, ale ja bardzo dużo ,,kleję” i ,,szyję” czyli mówię po swojemu.
 
Jak radzisz sobie z popularnością?
 
Jestem rozpoznawana na ulicy, dlatego unikam centrów handlowych, jeżeli już chodzę, to tylko o 10 rano. Mam złotą zasadę: nigdy nie jeżdżę w weekend do żadnych galerii handlowych, bo po prostu byłabym tam „zjedzona”. Do kina na ogół spóźniam się, żeby światła były już trochę zgaszone… To są śmieszne rzeczy, ale cięgle słyszę dookoła szepty: ,,To ta z <<Na Wspólnej>>…”. Po prostu jest to uciążliwe. Są ludzie, którzy to uwielbiają, a ja na ogół chodzę zgarbiona i w szaliku… Gdybym wiedziała, że to tak będzie wyglądało, że ludzie będą mnie rozpoznawać na ulicy, to nie jestem pewna czy bym się na to zgodziła. Jestem bardzo nieśmiała i skryta, przez co ludzie czasem odbierają mnie jako osobę zarozumiałą. A to wynika z tego, że nie mam potrzeby nawiązywania ze wszystkimi kontaktów czy bycia otwartą dla wszystkich.
 
Chodzisz na castingi?
 
Jeżeli dostanę od agencji informację o zdjęciach próbnych to tak. No i tu jest to zaprzeczenie: mimo, że tego nie lubię to ciągle chcę to robić. Bardzo chciałabym też spróbować swoich sił w teatrze, bo czuję, że to mogłoby być moją mocną stroną. Mogłabym tam wyrazić siebie, pokazać co tam w środku siedzi. W serialu nie jesteśmy w stanie czegokolwiek pokazać, trzeba po prostu robić, robić, robić… Czyli chciałabym rozwijać się w kierunku aktorstwa, ale nie chciałabym być rozpoznawalna (śmiech).
 
Lubisz chodzić na bankiety?
 
Trochę to ostatnio do mnie przylgnęło, że latam na wszystkie bankiety. No to teraz sprostowanie- kto by nie poszedł na bankiet, gdzie można zjeść, napić się i przy okazji dobrze bawić? Ludzie komentują, że ,,sodówka uderzyła jej do głowy”, a każdy normalny człowiek, gdyby dostał zaproszenia na imprezę, gdzie będzie koncert, jedzenie, picie i mnóstwo atrakcji to poszedłby… no nie poszłabyś?
 
Niedawno użyczyłaś głosu w polskiej wersji ,,Alicji w Krainie Czarów” Tima Burtona, jak wyglądała praca w studio nagraniowym?  
 
Tim Burton to jest jeden z moich ulubionych reżyserów, więc jak usłyszałam w telefonie: ,,Dzień dobry pani Marto, chcielibyśmy zaprosić na próbkę, robimy film Tima Burtona <<Alicja w Krainie Czarów>>” to serce mi stanęło. Strasznie się cieszyłam, ale byłam trochę przerażona, bo to była droga w nieznane: oczy, ręce, ruchy nic nie pomogą, musisz działać tylko i wyłącznie głosem i odpowiednią intonacją. Na początku było ciężko, ale Wojtek Paszkowski, reżyser, nasterował mnie mnie jak to wszystko robić. Współpraca była bardzo owocna zarówno dla mnie jak i dla nich. Byłam mega przeszczęśliwa, to było dla mnie niesamowite przeżycie.
 
Co jest najtrudniejsze w pracy w dubbingu?
 
Trzeba mniej więcej mówić tekst o takiej długości, jak widać w obrazie, jak nie trafisz, to trudno, montażyści to poprzesuwają. Najgorsze jest, żeby zagrać wszystkie krzyki: siedzisz w komorze i nagle z niczego musisz krzyknąć, bo np. spadasz w dziurę. Dodatkowe utrudnienie, to fakt, że wszystkie dialogi nagrywa się samemu ,,grasz do powietrza” albo odpowiada ci postać w innym języku. Ja robiąc ten film ani razu nikogo nie spotkałam z obsady, spotkaliśmy się dopiero na premierze.
 
Studiujesz na ASP, nie myślałaś o Akademii Teatralnej?
 
Ja od zawsze mówiłam, że będę studiowała na ASP, jak byłam dzieckiem, rodzice wozili mnie na zajęcia z rysunku i ja zawsze chciałam to robić. W gimnazjum był ten zryw z kółkiem teatralnym i wtedy zaprzestałam trochę rysowania. W liceum skupiłam się na nauce i na pracy, ta szkoła była świetna sama w sobie: miałam zajęcia z wiedzy o teatrze i filmie,
historię sztuki, muzyki, łacinę, antropologię kultury czy filozofię. Po maturze zrobiłam sobie przerwę, znowu zaczęłam rysować, trochę sobie przypomniałam jak to wszystko wygląda i po roku złożyłam teczkę na Akademię Sztuk Pięknych. Studiuję wieczorowo Sztukę Nowych Mediów z innymi osobami, które też muszą pracować.
 
Co chciałabyś robić po skończeniu studiów?
 
Nie zastanawiam się nad tym, jeżeli mi się uda, to bardzo chętnie pójdę w stronę aktorstwa, ale jeżeli nie, to trudno. Nie mam ciśnienia, jeżeli bym to rzuciła i została „biedną studentką” to poszłabym pracować choćby nawet do knajpy jako kelnerka. Jeżeli uda mi się pomyślnie skończyć studia, to chciałabym pracować w agencji reklamowej czy robić np. ramówkę do TVN’u, mogłabym też rysować bajki dla dzieci. Wydaje mi się, że jestem człowiekiem renesansu: mogłabym śpiewać, grać i jeszcze do tego rysować.
 
Widzę, że masz kilka tatuaży, nie przeszkadzają w pracy przed kamerą?
 
Gdyby nie to, że pracuję w serialu, to podejrzewam, że byłabym cała wydziarana. Wytatuowałam sobie na ręce małą sowę parę miesięcy temu i to już jest problem, żeby ją ukryć. Aby nie utrudniać pracy charakteryzatorkom, sama nauczyłam się to charakteryzować. Mam jeszcze różę na żebrach i trójkąt na lewej ręce.
 
Mogłabyś dać jakąś radę naszym portalowiczom, którzy chcieliby spróbować sowich sił w serialu i filmie?
 
Moja rada jest jedna: jeżeli masz jakąś pasję, jeżeli bardzo się czymś interesujesz to dąż do tego, żeby ulepszać swoje umiejętności. Staraj się być najlepszy i przede wszystkim nie oglądaj się na innych, nie poddawaj się ocenie, nie oceniaj innych, żyj swoim życiem. Trzeba chodzić na różnego rodzaju kółka, ogniska i udzielać się, bo bez konkretnych działań, nic nie osiągniesz.
 
Czyli to nie jest tak, że idziesz ulicą i ktoś cię nagle „zauważy”?
 
Sama czasami tak mam, ale jeżeli sami nie zrobimy pierwszego kroku, to nic samo do nas nie przyjdzie. Po prostu sami musimy wyciągnąć rękę, żeby poleciało dalej. Ja wyciągnęłam totalnie nieświadomie i poleciało. 


      

 
 




Aby przeglądać i dodawać komentarze,
musisz się zalogować.

Copyright © 2017 Liberty Media s.c. | Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu

O nasRegulaminPolityka ochrony prywatnościFAQ/PomocReklamaKontakt z nami
Witamy na portalu KidModels.pl
Dołącz do nas!
Nasz serwis używa informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację polityki prywatności cookies. Ukryj informację.